Nie znalazłeś tutaj odpowiedzi? Poszukaj i zapytaj na forum elektroda.pl



Go back to group page
Subject:Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 20 Aug 2009
Witam,

Chciałbym kupić jakąś plytę SACD z muzyką (nie testową), za pomocą której 
mógłbym nacieszyć ucho pełnią walorów tego standardu. Jakiego wykonawcę 
moglibyście polecić mi? Zależy mi na wielokanałowym SACD. Byłoby idealnie 
gdyby płyta zawierała kawałki z mocną perkusją (co nie oznacza, że wszystkie 
utwory takie mają być), z dobrą lokalizacją pozornych źródeł dźwięku itd.

Pozdrawiam, Marek
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 20 Aug 2009
Marek pisze:

> Chciałbym kupić jakąś plytę SACD z muzyką (nie testową), za pomocą > której mógłbym nacieszyć ucho pełnią walorów tego standardu. Jakiego > wykonawcę moglibyście polecić mi? Zależy mi na wielokanałowym SACD. > Byłoby idealnie gdyby płyta zawierała kawałki z mocną perkusją (co nie > oznacza, że wszystkie utwory takie mają być), z dobrą lokalizacją > pozornych źródeł dźwięku itd.
http://www.alia-vox.com/cataleg.php?id=72 Jak również wiele innych Savalla ;) No i zależy co rozumiesz przez "mocną perkusję" - bo na tej płycie dziadek Estevan nieźle łoi na tym swoim bębenku :)
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 20 Aug 2009
> http://www.alia-vox.com/cataleg.php?id=72
Czy dobry link mi dałeś? To jest Water Music Haendla. Ponadto nie wygląda mi to na sklep internetowy. A tak na marginesie: jest tam napisane "SACD Hybrid Multichannel Stereo". Wiele razy to widuję i widzę sprzeczność w sformułowaniu: albo dźwięk jest wielokanałowy albo stereo. A może chodzi o to, że zapis jest hybrydowy i występuje w zwykłym stereo plus SACD wielokanałowe? O co w tym chodzi, orientujesz się może? Dla mnie to brzmi podobnie jak "stereofoniczne radio monofoniczne".
> No i zależy co rozumiesz przez "mocną perkusję" - bo na tej płycie dziadek > Estevan nieźle łoi na tym swoim bębenku :)
Podchwytliwe pytanie :) Generalnie mam na myśli to aby perkusja była słyszalna w jakimś utworze tak jak ma to miejsce np. na koncertach: aby nie była gdzieś w tle zamaskowana pogłosem itp. Aby było słychać talerze, ich wybrzmiewanie. Chodzi mi generalnie o smaczki. Trudno to zdefiniować. Mam nadzieję, że rozumiesz moje intencje.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 20 Aug 2009
Marek pisze:

> Czy dobry link mi dałeś? To jest Water Music Haendla. Ponadto nie > wygląda mi to na sklep internetowy.
Czyli dobry link. "Muzyka na wodzie" i Muzyka ogni sztucznych" w wykonaniu Jordiego Savalla i Les Concert des Nations. Nie wiedziałem, że potrzebujesz sklepu - ale proszę, ja się zaopatruje tu: www.cmd.pl
> Generalnie mam na myśli to aby perkusja była > słyszalna w jakimś utworze tak jak ma to miejsce np. na koncertach: aby > nie była gdzieś w tle zamaskowana pogłosem itp. Aby było słychać > talerze, ich wybrzmiewanie. Chodzi mi generalnie o smaczki.
Jeśli chodzi o smaczki, to faktycznie polecam Savalla - wrzuć sobie w youtube i posłuchaj/zobacz. Perkusista jest bardzo charakterystyczny, ma brodę do pasa ;) Gra na jednym bębnie, a ma się wrażenie, że ma ich tam kilka... Pewnie znajdziesz wielu lepszych/innych, ale właśnie Savall i ekipa przyszli pierwsi do głowy.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 20 Aug 2009
> Czyli dobry link. "Muzyka na wodzie" i Muzyka ogni sztucznych" w wykonaniu > Jordiego Savalla i Les Concert des Nations. > > Nie wiedziałem, że potrzebujesz sklepu - ale proszę, ja się zaopatruje tu: > www.cmd.pl
Dzięki ! Nawet całkiem tania jest tam płyta. Szkoda, że nie piszą w jakim formacie: multi czy stereo czy wszystkie na raz na jednej płycie. No i nie ma tej płyty na stanie :(
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 21 Aug 2009
Marek pisze:

> Dzięki ! Nawet całkiem tania jest tam płyta. Szkoda, że nie piszą w > jakim formacie: multi czy stereo czy wszystkie na raz na jednej płycie.
Wrrr. To w drugiej zakładce przeglądarki otwierasz sobie stronę danej wytwórni i sprawdzasz dany tytuł.
> No i nie ma tej płyty na stanie :(
Nie przejmuj się tymi trzema gwiazdkami, tylko zapytaj ich mailem czy zadzwoń, czy płyta jest. U nich każdej płyty niby nie ma na stanie, a naprawdę jest. Lekki bajzel mają najwyraźniej, albo się asekurują ;) Jeśli masz blisko do Bielska-Białej, to polecam tamtejszy Media Markt. O ile nie znoszę tego sklepu pod innymi względami, to akurat bielski MM jest fantastycznie zaopatrzony w płyty. A Savalla z ekipa to znajdziesz tam kilkadziesiąt płyt. BTW tak zaopatrzony jest tylko bielski MM, niedalekie MM w Zabrzu czy w Katowicach to jeśli chodzi o płyty żenada.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 21 Aug 2009
> Nie przejmuj się tymi trzema gwiazdkami, tylko zapytaj ich mailem czy > zadzwoń, czy płyta jest. U nich każdej płyty niby nie ma na stanie, a > naprawdę jest. Lekki bajzel mają najwyraźniej, albo się asekurują ;)
Ok, tak zrobię :)
> Jeśli masz blisko do Bielska-Białej,
Nooo... jakieś 600km :-D
> to polecam tamtejszy Media Markt. O ile nie znoszę tego sklepu pod innymi > względami, to akurat bielski MM jest fantastycznie zaopatrzony w płyty. A > Savalla z ekipa to znajdziesz tam kilkadziesiąt płyt.
Serio? Przypadkiem gdzieś przeczytałem, że MM wycofał sie z SACD bo nikt ie interesował się tymi nosnikami. Zadzwonię do MM u siebie. Na to bym nie wpadł :-)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 24 Aug 2009
Marek pisze:

> Serio? Przypadkiem gdzieś przeczytałem, że MM wycofał sie z SACD bo nikt > ie interesował się tymi nosnikami.
Trochę bez sensu ta teoria. Wiele płyt, które mam to hybrydy, nie można się wycofać z SACD nie rezygnując z danego tytułu na CD. Cena właściwie taka sama, pewnie niektórzy nawet nie wiedzą, że oprócz CD mają na płycie również warstwę SACD. Np. mnie to kompletnie nie interesuje, bo nawet odtwarzacza SACD nie mam.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 24 Aug 2009
> Trochę bez sensu ta teoria. Wiele płyt, które mam to hybrydy, nie można > się wycofać z SACD nie rezygnując z danego tytułu na CD.
No coś Ty... Np. w Auchanie masz mnóstwo płyt CD - powodzanie w zakupie SACD :-)
> Cena właściwie taka sama, pewnie niektórzy nawet nie wiedzą, że oprócz CD > mają na płycie również warstwę SACD.
Zwykle zupełnie inna. Np. Exciter Depeche Mode CD + DVD kosztuje ok. 55zł. W wersji SACD + DVD - ok. 70-80zł. Jedynie tanie płyty SACD jakie widziałem to z muzyką klasyczną kiedyś tam nagrywane kawałki i remasterowane obecnie. Nie wiem co sądzić o ich jakości - być może zapis analogowy nawet miał miejsce, wcale nie zdziwiłbym się. Jednakże wersje realizowane pod kątem SACD to zwykle wydatek 70-180zł za płytę.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 24 Aug 2009

Użytkownik "bans" <goc@o2.pl> napisał w wiadomości 
news:h6td0g$g14$1@mx1.internetia.pl...
> Marek pisze: >
>> Serio? Przypadkiem gdzieś przeczytałem, że MM wycofał sie z SACD bo nikt >> ie interesował się tymi nosnikami.
> > Trochę bez sensu ta teoria. Wiele płyt, które mam to hybrydy, nie można > się wycofać z SACD nie rezygnując z danego tytułu na CD. Cena właściwie > taka sama, pewnie niektórzy nawet nie wiedzą, że oprócz CD mają na płycie > również warstwę SACD. Np. mnie to kompletnie nie interesuje, bo nawet > odtwarzacza SACD nie mam.
Zarty, wszystkie plyty hybrydowe ktore posiadam, wyszly i sa dostepne tez w wersji wylacznie CD.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 25 Aug 2009
Ghost pisze:

> Zarty, wszystkie plyty hybrydowe ktore posiadam, wyszly i sa dostepne > tez w wersji wylacznie CD.
Specjalnie dla ciebie cytat z mojego postu: "Wiele płyt, które mam to hybrydy,". "Wiele" to nie "wszystkie". Albo inaczej - jeśli AliaVox zrezygnuje z płyt na SACD to zrezygnuje jednocześnie z tych tytułów na CD ;)
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 25 Aug 2009

Użytkownik "bans" <goc@o2.pl> napisał w wiadomości 
news:h6vvoh$fvi$1@mx1.internetia.pl...
> Ghost pisze:
>>>> Serio? Przypadkiem gdzieś przeczytałem, że MM wycofał sie z SACD bo >>>> nikt ie interesował się tymi nosnikami.
>>> >>> Trochę bez sensu ta teoria. Wiele płyt, które mam to hybrydy, nie można >>> się wycofać z SACD nie rezygnując z danego tytułu na CD.
>
>> Zarty, wszystkie plyty hybrydowe ktore posiadam, wyszly i sa dostepne tez >> w wersji wylacznie CD.
> > Specjalnie dla ciebie cytat z mojego postu: "Wiele płyt, które mam to > hybrydy,".
Ach przywrocilem co wyciales w cytatach, po Twojemu rezygnacja z SACD (przez MM) jest teoria bez sesnu, bo oznacza jednoczesna rezygnacje z CD. I dalej: "pewnie niektórzy nawet nie wiedzą, że oprócz CD mają na płycie również warstwę SACD" - to tez jest malo prawdopodobne, SACD jest odrobine drozsze, ma zwykle inne opakowanie i stoi zwykle na innych polkach.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 25 Aug 2009
Ghost pisze:

> Ach przywrocilem co wyciales w cytatach, po Twojemu rezygnacja z SACD > (przez MM) jest teoria bez sesnu, bo oznacza jednoczesna rezygnacje z CD.
Masz rację, zbytnio uogólniłem. Pisałem na podstawie oferty AliaVox.
> SACD jest > odrobine drozsze, ma zwykle inne opakowanie i stoi zwykle na innych > polkach.
No popatrz, a u mnie na półce stoi sporo hybryd, a ja nawet nie pamiętam, które to hybrydy, a które zwykłe CD. Przy zakupie nie miałem nawet wyboru - wziąłem, zapłaciłem i tyle. Piszę ciągle o płytach wytwórni AliaVox.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 25 Aug 2009

Użytkownik "bans" <goc@o2.pl> napisał w wiadomości 
news:h70plc$541$1@mx1.internetia.pl...
> Ghost pisze: >
>> Ach przywrocilem co wyciales w cytatach, po Twojemu rezygnacja z SACD >> (przez MM) jest teoria bez sesnu, bo oznacza jednoczesna rezygnacje z CD.
> > Masz rację, zbytnio uogólniłem. Pisałem na podstawie oferty AliaVox. >
>> SACD jest odrobine drozsze, ma zwykle inne opakowanie i stoi zwykle na >> innych polkach.
> > No popatrz, a u mnie na półce stoi sporo hybryd, a ja nawet nie pamiętam, > które to hybrydy, a które zwykłe CD. Przy zakupie nie miałem nawet > wyboru - wziąłem, zapłaciłem i tyle. Piszę ciągle o płytach wytwórni > AliaVox.
Bo to jest nisza - muzyka bardziej popularna wychodzi osobno na hybrydach i CD. A te z AliaVox kupiles w MM?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 25 Aug 2009
Ghost pisze:

> Bo to jest nisza - muzyka bardziej popularna wychodzi osobno na > hybrydach i CD.
Możliwe, ostatnio mnie klasyka wzięła i kilkadziesiąt ostatnich płyt jakie kupiłem to ta działka. No, oprócz "Weld" Neila Younga :)
> A te z AliaVox kupiles w MM?
A, już pisałem, w MM w Bielsku-Białej. Ale to zależy od tego, kto rządzi tym działem w konkretnym MM - w Zabrzu czy Katowicach (te mam w zasięgu) raczej nie ma na te tytuły szans.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 25 Aug 2009

Użytkownik "bans" <goc@o2.pl> napisał w wiadomości 
news:h70qdb$mno$1@mx1.internetia.pl...
> Ghost pisze: >
>> Bo to jest nisza - muzyka bardziej popularna wychodzi osobno na hybrydach >> i CD.
> > Możliwe, ostatnio mnie klasyka wzięła i kilkadziesiąt ostatnich płyt jakie > kupiłem to ta działka. No, oprócz "Weld" Neila Younga :) > >
>> A te z AliaVox kupiles w MM?
> > A, już pisałem, w MM w Bielsku-Białej.
I nie ma tam osobnej polki na SACD?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 25 Aug 2009
Ghost pisze:

>> A, już pisałem, w MM w Bielsku-Białej.
> I nie ma tam osobnej polki na SACD?
Nie ma.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 20 Aug 2009
Marek pisze:

> A tak na marginesie: jest tam napisane "SACD Hybrid Multichannel > Stereo". Wiele razy to widuję i widzę sprzeczność w sformułowaniu: albo > dźwięk jest wielokanałowy albo stereo. A może chodzi o to, że zapis jest > hybrydowy i występuje w zwykłym stereo plus SACD wielokanałowe? O co w > tym chodzi, orientujesz się może? Dla mnie to brzmi podobnie jak > "stereofoniczne radio monofoniczne".
Ja nawet nie mam odtwarzacza SACD. Ale Savall na zwykłym CD jest fantastycznie nagrany, więc założyłem, że na SACD gorzej nie będzie ;) Ale czy na pewno to "multichannel" na pewno odnosi się do kanałów analogicznie do stereo? A nie do jakichś tam innych, magiczno-marketingowych właściwości SACD? Piszę z pozycji kompletnego laika w tej działce. Może wiesz, skoro to hybryda, to wzięli i dodali dwa kanały stereo z CD do dwóch kanałów stereo SACD i uzyskali w ten kosmiczny sposób 4 kanały, co szumnie nazwali "mulichannel"? ;)
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 20 Aug 2009
Marek pisze:

> A tak na marginesie: jest tam napisane "SACD Hybrid Multichannel > Stereo". Wiele razy to widuję i widzę sprzeczność w sformułowaniu: albo > dźwięk jest wielokanałowy albo stereo. A może chodzi o to, że zapis jest > hybrydowy i występuje w zwykłym stereo plus SACD wielokanałowe?
Napisałem posta w tonie żartobliwym, ale skasowałem go, żeby nie śmiecić, bo w sumie doszedłem do podobnego wniosku, co ty powyżej, tyle że ja nie widzę w tym sformułowaniu sprzeczności. Po prostu chyba warstwa CD jest w stereo, a warstwa SACD w multichannel. Mnie to wsio rawno, bo nawet odtwarzacza SACD nie mam, założyłem jednak, ze Savall doskonały na CD na pewno nie będzie gorszy na SACD :) Na stronie www.alia-vox.com można posortować płyty w zależności od nośnika, wybór wśród SACD jest spory.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 20 Aug 2009
Thu, 20 Aug 2009 11:42:56 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>A tak na marginesie: jest tam napisane "SACD Hybrid Multichannel Stereo".
To oznacza, że są 3 niezależne nagrania: CD, SACD Stereo i SACD Multichannel.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 20 Aug 2009
> To oznacza, że są 3 niezależne nagrania: CD, SACD Stereo i SACD > Multichannel.
No tak ... powszechna awersja do interpunkcji zaciemniła mi interpretację. Dzięki za wyjaśnienie :) A tak na marginesie: czy odtwarzacze SACD dają mozliwość wyboru, którą wersję chcemy słuchać?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 20 Aug 2009
Thu, 20 Aug 2009 23:26:04 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>A tak na marginesie: czy odtwarzacze SACD dają mozliwość wyboru, którą >wersję chcemy słuchać?
Zapewne tak. W moim odtwarzaczu nie jest to proste, trzeba ustawić w konfiguracji preferowaną ścieżkę.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 21 Aug 2009
> Zapewne tak. W moim odtwarzaczu nie jest to proste, trzeba ustawić w > konfiguracji preferowaną ścieżkę.
Ok, więc pobawię się. Szczerze mówiąc nigdy nie badałem zachowania odtwarzacza w stosunku do tego typu nośników - stąd moje "dziwne" pytania.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Tomek G³owack
Date: 20 Aug 2009
Marek pisze:
> Witam, > > Chciałbym kupić jakąś plytę SACD z muzyką (nie testową), za pomocą > której mógłbym nacieszyć ucho pełnią walorów tego standardu. Jakiego > wykonawcę moglibyście polecić mi? Zależy mi na wielokanałowym SACD. > Byłoby idealnie gdyby płyta zawierała kawałki z mocną perkusją (co nie > oznacza, że wszystkie utwory takie mają być), z dobrą lokalizacją > pozornych źródeł dźwięku itd. >
Mnie to się zawsze wydawało, że słucha się muzyki, którą się lubi, niezależnie od standardu, a nie zacznie się lubić muzykę (nie istotne jaką), którą się kupi ze względu na standard zapisu czy inne techniczne uwarunkowania.. Chyba wiesz, co lubisz i wiesz co może brzmieć fajnie, a nie że ktoś ci powie co będzie brzmiało fajnie :) Ale może ja się nie znam. Pozdr, Tomek
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Michał Stępień
Date: 20 Aug 2009
Tomek Głowacki <t_gl_nospam_wyalto@wytnijto_o2.pl> wrote:

>> Chciałbym kupić jakąś plytę SACD z muzyką (nie testową), za pomocą >> której mógłbym nacieszyć ucho pełnią walorów tego standardu. Jakiego >> wykonawcę moglibyście polecić mi? Zależy mi na wielokanałowym SACD. >> Byłoby idealnie gdyby płyta zawierała kawałki z mocną perkusją (co nie >> oznacza, że wszystkie utwory takie mają być), z dobrą lokalizacją >> pozornych źródeł dźwięku itd. >>
> > Mnie to się zawsze wydawało, że słucha się muzyki, którą się lubi, > niezależnie od standardu, a nie zacznie się lubić muzykę (nie istotne > jaką), którą się kupi ze względu na standard zapisu czy inne techniczne > uwarunkowania.. > > Chyba wiesz, co lubisz i wiesz co może brzmieć fajnie, a nie że ktoś ci > powie co będzie brzmiało fajnie :) >
ale tu chyba chodzi bardziej o odsłuch płyty.
* Można być wolnym ale czasem wymaga to większego wysiłku i szerszego światopoglądu oraz pewnej zaradności. (mniej więcej powiedział Telly z pl.comp.sys.amiga) http://bezda.com
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 20 Aug 2009
> Mnie to się zawsze wydawało, że słucha się muzyki, którą się lubi, > niezależnie od standardu, a nie zacznie się lubić muzykę (nie istotne > jaką), którą się kupi ze względu na standard zapisu czy inne techniczne > uwarunkowania.. > > Chyba wiesz, co lubisz i wiesz co może brzmieć fajnie, a nie że ktoś ci > powie co będzie brzmiało fajnie :) > > Ale może ja się nie znam.
Akurat upodobania mam dość szerokie. Do tego mam nieco poprzestawiane chyba w głowie i jakość brzmienia ma dla mnie zasadnicze znaczenie. Zdarza mi się kupować inne wydanie posiadanej płyty ze względu na czystość brzmienia. Do tej pory nie miałem okazji posłuchania na swoim sprzęcie dźwięku w pełnej dynamice jaką daje SACD (a raczej może dawać) - piszą, że różnica jest drastyczna w doznaniach. Dlatego chciałem posłuchać jakiejkolwiek akustycznie dobrze nagranej płyty - gdyby jeszcze była pod mój gust, to świetnie lecz to schodzi na drugi plan.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 20 Aug 2009
Thu, 20 Aug 2009 23:34:34 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>Do >tej pory nie miałem okazji posłuchania na swoim sprzęcie dźwięku w pełnej >dynamice jaką daje SACD (a raczej może dawać) - piszą, że różnica jest >drastyczna w doznaniach.
Dynamika jest bez znaczenia, CD już ma dużo więcej, niż realizotorzy wykorzystują. Ale mastering SACD może być wykonany lepiej. Np. dostosowany do sprzętu dobrej jakości.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 21 Aug 2009
> Dynamika jest bez znaczenia, CD już ma dużo więcej, niż realizotorzy > wykorzystują.
Miałem tu na myśli również sytuację odwrotną: przy małej dynamice zapisu cyfrowego (cichych fragmentach) są większe zniekształcenia.niż przy większej. Ten aspekt również chciałem sprawdzić w kontekscie słyszalności takich efektów. Ponadto - może to przypadek - obserwuję, że tam gdzie mocno udziela się perkusja na niskich tonach to wysokie są jakby przytłumiane, tak jakby suma sygnałów miała nie przekroczyć zakresu dynamiki. Może to tylko moja wyobraźnia albo efekt psychofizjologiczny. To również chciałem wybadać.
> Ale mastering SACD może być wykonany lepiej. Np. > dostosowany do sprzętu dobrej jakości.
Na to również liczę. Niektóre płyty lepiej brzmią w aucie - tak jakby były dedykowane sprzętowi o powyginanej charakterystyce częstotliwościowej.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 26 Aug 2009
Marek wrote:
>> Dynamika jest bez znaczenia, CD już ma dużo więcej, niż realizotorzy >> wykorzystują.
> > Miałem tu na myśli również sytuację odwrotną: przy małej dynamice zapisu > cyfrowego (cichych fragmentach) są większe zniekształcenia.niż przy > większej. Ten aspekt również chciałem sprawdzić w kontekscie > słyszalności takich efektów. Ponadto - może to przypadek - obserwuję, że > tam gdzie mocno udziela się perkusja na niskich tonach to wysokie są > jakby przytłumiane, tak jakby suma sygnałów miała nie przekroczyć > zakresu dynamiki.\
Kompresja (dynamiki, nie mp3/acc/ogg)?
> Może to tylko moja wyobraźnia albo efekt > psychofizjologiczny. To również chciałem wybadać. >
>> Ale mastering SACD może być wykonany lepiej. Np. >> dostosowany do sprzętu dobrej jakości.
> > Na to również liczę. Niektóre płyty lepiej brzmią w aucie - tak jakby > były dedykowane sprzętowi o powyginanej charakterystyce częstotliwościowej.
Albo po prostu płyty o spłaszczonej charakterystyce dynamicznej pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 26 Aug 2009
> Kompresja (dynamiki, nie mp3/acc/ogg)?
Nie wiem co się w studio działo. Może realizator zgubił zapis wielościeżkowy i próbował potem ze swoich MP3 z telefonu płytę odbudować w celu wypuszczenia jej na rynek :-D
> Albo po prostu płyty o spłaszczonej charakterystyce dynamicznej
Właśnie ... często to sformułowanie słyszę. O jaki rodzaj spłaszczenia chodzi? Czy chodzi o to, że cichsze fragmenty są podciągane w dynamice czy ocoś zupełnie innego?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 27 Aug 2009
Marek wrote:
>> Kompresja (dynamiki, nie mp3/acc/ogg)?
> > Nie wiem co się w studio działo. Może realizator zgubił zapis > wielościeżkowy i próbował potem ze swoich MP3 z telefonu płytę odbudować > w celu wypuszczenia jej na rynek :-D >
>> Albo po prostu płyty o spłaszczonej charakterystyce dynamicznej
> > Właśnie ... często to sformułowanie słyszę. O jaki rodzaj spłaszczenia > chodzi? Czy chodzi o to, że cichsze fragmenty są podciągane w dynamice > czy ocoś zupełnie innego?
Mniej-więcej. To jest trochę bardziej skomplikowane, np. żeby nie podbijać szumu w przerwach w dźwięku, nie uczynić brzmienia instrumentów zupełnie niepodobnym do oryginału, ale o to generalnie chodzi by różnice między najgłośniejszymi i najcichszymi fragmentami muzyki (najcichszymi gdy muzyka jeszcze gra) zostały zmniejszone. To właśnie jest kompresja dynamiczna i absolutnie nie należy jej mylić z kompresją danych (mp3, ogg, acc, flac)b -- nie mają praktycznie nic wspólnego. Technika stosowana jest od dawien dawna, bo np. płyta winylowa nie jest w stanie przenieść dynamiki wielu dzieł symfonicznych i coś trzeba było z tym zrobić. pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 28 Aug 2009
> Mniej-więcej. To jest trochę bardziej skomplikowane, np. żeby nie podbijać > szumu w przerwach w dźwięku, nie uczynić brzmienia instrumentów zupełnie > niepodobnym do oryginału, ale o to generalnie chodzi by różnice między > najgłośniejszymi i najcichszymi fragmentami muzyki (najcichszymi gdy > muzyka jeszcze gra) zostały zmniejszone.
Właśnie podejrzewałem, że o coś w tym stylu chodzi. Dlatego zależało mi na przetestowaniu SACD z zapisem 24 bitowym. Tam nie ma potrzeby stosowania takich zabiegów. Wzmacniacz też mam cyfrowy 24-bitowy więc zachciało mi się na eksperymentowanie. Już jestem po testach na pierwszej płycie. No i efekty są imponujące gdy porównuję ten sam zapis w formie CD i SACD - nie tylko o dynamikę chodzi. A co do w/w wypowiedzi to nie chodziło Ci o redukcję szumu w przerwach między nagraniami chyba? Tam szum jest zerowy. Raczej problem dotyczy cichych fragmentów nagrań gdzie szum kwantyzacji zaczyna być zauważalny. Gdy muzyka leci na np. 4 ostatnich bitach przetwornika C/A to jakość odtwarzania musi drastycznie ucierpireć. Pewnie wtedy właśnie rezygnuje się w klasycznych płytach CD z pełni dynamiki na rzecz zamaskowania szumu kwantyzacji. Czy o to chodziło?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 28 Aug 2009
Marek wrote:
>> Mniej-więcej. To jest trochę bardziej skomplikowane, np. żeby nie >> podbijać szumu w przerwach w dźwięku, nie uczynić brzmienia >> instrumentów zupełnie niepodobnym do oryginału, ale o to generalnie >> chodzi by różnice między najgłośniejszymi i najcichszymi fragmentami >> muzyki (najcichszymi gdy muzyka jeszcze gra) zostały zmniejszone.
> > Właśnie podejrzewałem, że o coś w tym stylu chodzi. Dlatego zależało mi > na przetestowaniu SACD z zapisem 24 bitowym.
Zapis SACD nie jest 24 bitowy. Jest 1-bitowy :)
> Tam nie ma potrzeby > stosowania takich zabiegów.
Przy zwykłym CD takoż. Zaletą płyt SACD jest to, że mogą być (i często są) realizowane z założeniem, że będą słuchane na dobrym sprzęcie.
> Wzmacniacz też mam cyfrowy 24-bitowy więc > zachciało mi się na eksperymentowanie. Już jestem po testach na > pierwszej płycie. No i efekty są imponujące gdy porównuję ten sam zapis > w formie CD i SACD - nie tylko o dynamikę chodzi. > > A co do w/w wypowiedzi to nie chodziło Ci o redukcję szumu w przerwach > między nagraniami chyba? Tam szum jest zerowy.
Nie. w pauzach wewnątrz utworów.
> Raczej problem dotyczy > cichych fragmentów nagrań gdzie szum kwantyzacji zaczyna być zauważalny.
Przy prawidłowo zrealizowanym nagraniu (tzn jest dithering) nie bardzo.
> Gdy muzyka leci na np. 4 ostatnich bitach przetwornika C/A to jakość > odtwarzania musi drastycznie ucierpireć.
Nie bardzo. Jeśli zostały "ostatnie 4 bity" to sygnał jest na poziomie -72dB od maksimum. Przy słuchaniu na tzw. realistycznym poziomie (dla przeciętnego zjadacza chleba to jest głośno, dla ludzi czujących o co chodzi to sama przyjemność :) ) to to jest poziom rzędu 40 max 50 dB. Poziom szumu tła w dobrym pomieszczeniu to i tak 30-40dB. Może w nocy będzie 25dB. Pozostałe 4 bity to ok. 25dB odsunięcia od szumu kwantyzacji przy prymitywnym nagraniu. Gdy mamy noise shaping itp. to jest ok. 30dB. Czyli szum kwantyzacji i tak spada poniżej poziomu tła.
> Pewnie wtedy właśnie rezygnuje > się w klasycznych płytach CD z pełni dynamiki na rzecz zamaskowania > szumu kwantyzacji. Czy o to chodziło?
Nie, nie o to. Szum kwantyzacji jest daleko, bardzo daleko. Dynamika CD jest wystarczjąca, żeby kompresji dynamicznej nie robić. Robi się to po to żeby: 1. Odsłuch w nieidelanych warunkach był możliwy (taki np. backgorund music -- poziom rzędu 65-70dB, poziom tła 45-50dB -- widać już ile dynamiki może zostać;) ) 2. Loudness wars (use Google, Luke!) pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 28 Aug 2009
> Zapis SACD nie jest 24 bitowy. Jest 1-bitowy :)
:-))) Wiesz o co chodzi :-)
> Przy zwykłym CD takoż. Zaletą płyt SACD jest to, że mogą być (i często są) > realizowane z założeniem, że będą słuchane na dobrym sprzęcie.
Tak, właśnie tego doświadczam. Może zbyt wcześnie uogólniam wrażenia lecz liczę, że przy kolejnych płytach wrażenia będą podobne.
> Nie. w pauzach wewnątrz utworów.
A tak - to co innego. Aczkolwiek tam łatwo teoretycznie zwalczyć szum ostatniego bitu jeśli zależy realizatorowi na tym w ogóle. Zresztą przy SACD temat umarł śmiercią naturalną.
> Nie bardzo. Jeśli zostały "ostatnie 4 bity" to sygnał jest na > poziomie -72dB od maksimum. Przy słuchaniu na tzw. realistycznym poziomie > (dla przeciętnego zjadacza chleba to jest głośno, dla ludzi czujących o co > chodzi to sama przyjemność :) ) to to jest poziom rzędu 40 max 50 dB. > Poziom szumu tła w dobrym pomieszczeniu to i tak 30-40dB. Może w nocy > będzie 25dB. Pozostałe 4 bity to ok. 25dB odsunięcia od szumu kwantyzacji > przy prymitywnym nagraniu. Gdy mamy noise shaping itp. to jest ok. 30dB. > Czyli szum kwantyzacji i tak spada poniżej poziomu tła.
Hmmm.. nie zastanawiałem się nigdy nad relacją pomiędzy teorią i praktyką. Jednakże w testach "na ucho" dostrzegam zjawisko znacznej rozbieżności w czystości brzmienia dla wysokiej i niskiej dynamiki sygnału. To nie są niuanse - zresztą pewnie znajdą się osoby, które określą mnie mianem świra gdyż same nie usłyszą tego :-) Być może pamiętasz odsłuch z taśmy magnetofonowej przy nieaktywnych dbx'ach i innych systemach wyciszania szumów. Mniej więcej podobnym efekcie zmatowienia dźwięku mówię.
> Robi się to po to żeby: > 1. Odsłuch w nieidelanych warunkach był możliwy (taki np. backgorund > music -- poziom rzędu 65-70dB, poziom tła 45-50dB -- widać już ile > dynamiki może zostać;) ) > 2. Loudness wars (use Google, Luke!)
Rany boskie ... nawet sobie sprawy nie zdawałem, że celowo niszczy się zapis aż do tego stopnia. Poczytałem sobie o loudness war. Teraz rozumiem czemu niektóre płyty nadają sie do słuchania wyłącznie w aucie i to tylko przez krótką chwilę. Marketing jest zakałą rozwoju. To chore...
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Krzysztof Tabaczyñski
Date: 29 Aug 2009

Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości 
news:h79h0e$1a9$1@achot.icm.edu.pl...

[cut]

> Rany boskie ... nawet sobie sprawy nie zdawałem, że celowo niszczy się > zapis aż do tego stopnia. Poczytałem sobie o loudness war. Teraz rozumiem > czemu niektóre płyty nadają sie do słuchania wyłącznie w aucie i to tylko > przez krótką chwilę. Marketing jest zakałą rozwoju. To chore...
Bo to nie ma się "rozwijać", tylko sprzedawać i przynosić zyski... Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 29 Aug 2009
> Bo to nie ma się "rozwijać", tylko sprzedawać i przynosić zyski...
Żałuję, że tak mało jest pozycji wydawanych na SACD lub przynajmniej ostrzegawczych naklejek symbolizujących krwawiące ucho na CD biorących udział w wojnach dźwiękowych. :-) Dziękuję za informacje i pozdrawiam.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 1 Sep 2009
Marek wrote:
>> Zapis SACD nie jest 24 bitowy. Jest 1-bitowy :)
> > :-))) Wiesz o co chodzi :-)
Wiem. Jeśli chodzi o SNR, zakres dynamiki itd to odpowiqada pi*drzwi 20 bitom (~120dB). [...]
> Jednakże w testach "na ucho" dostrzegam zjawisko znacznej > rozbieżności w czystości brzmienia dla wysokiej i niskiej dynamiki > sygnału.
Kompresor dynamiczny poza tym, że podbija[*], poziom zniekształceń[**] w cichszych fragmentach, to ma też działania uboczne -- w zależności od tego jak konkretnie działa, będzie wprowadzał mniejsze lub większe niezamierzone zniekształcenia (sama kopresja też jest w pewnym sensie zniekształceniem, ale zamierzonym)...
> To nie są niuanse - zresztą pewnie znajdą się osoby, które > określą mnie mianem świra gdyż same nie usłyszą tego :-) Być może > pamiętasz odsłuch z taśmy magnetofonowej przy nieaktywnych dbx'ach i > innych systemach wyciszania szumów. Mniej więcej podobnym efekcie > zmatowienia dźwięku mówię.
Przy prymitywnych, jednopasmowych formach kompresji będzie uszkodzony bas i zdeformowane transienty. Przy kompresji wielopasmowej będzie już lepiej, ale i tak zniekształcenia będą podbijane.
>
[...] [*] - dokładniej to sama kompresja to obniżenie poziomu głośniejszych wfragmentów sygnału, potem robi się jeszcze wyrównujące wzmocnienie (gain) o tyle o ile dB obniżyła szczytowy poziom kompresja. [**] - podbijane są zniekształcenia całego toru przed kompresorem, w których największe znaczenie mają zniekształcenia mikrofonów. pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 1 Sep 2009
Witaj,

> Wiem. Jeśli chodzi o SNR, zakres dynamiki itd to odpowiqada pi*drzwi 20 > bitom (~120dB).
Nie chodzi o dynamikę jaką można na bitach zakodować bo ona wynika z samej teorii. Chodzi o zniakształcenia związane z kwantyzacją. Ciche fragmenty = mało użytych bitów do ich zakodowania. Przykładowo jeśli muzyka leci na 4 bitach to słychać ją zupełnie inaczej niż na 16tu. W przypadku kodowania 16bitowego ciche fragmentu mogą schodzić do poziomu np. 4 bitów. Przy zapisach z większą ilością bitów, ten sam cichy fragment może mieć odpowiednik np. na poziomie 8 bitów a więc będzie słyszalny znacznie mniej zniekształcony.
> Kompresor dynamiczny poza tym, że podbija[*], poziom zniekształceń[**]
Zakałdam, ze nie stosowano żadnej kompresji i mamd cznienia z czystysygnałem.
>> To nie są niuanse - zresztą pewnie znajdą się osoby, które określą mnie >> mianem świra gdyż same nie usłyszą tego :-) Być może pamiętasz odsłuch z >> taśmy magnetofonowej przy nieaktywnych dbx'ach i innych systemach >> wyciszania szumów. Mniej więcej podobnym efekcie zmatowienia dźwięku >> mówię.
> > Przy prymitywnych, jednopasmowych formach kompresji będzie uszkodzony bas > i zdeformowane transienty. Przy kompresji wielopasmowej będzie już lepiej, > ale i tak zniekształcenia będą podbijane.
Ej! Napisałem "przy nieaktywnych systemach wyciszania szumów" :-) Chyba kompresja sygału jest Twoim ulubionym tematem :-) Ja o jej stosowaniu w ogóle nie wspominam w tym wątku - a nawet wręcz przeciwnie, piszę krytycznie o takich zabiegach.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 1 Sep 2009
Marek wrote:
> Witaj, >
>> Wiem. Jeśli chodzi o SNR, zakres dynamiki itd to odpowiqada pi*drzwi 20 >> bitom (~120dB).
> > Nie chodzi o dynamikę jaką można na bitach zakodować bo ona wynika z samej > teorii. Chodzi o zniakształcenia związane z kwantyzacją. Ciche fragmenty = > mało użytych bitów do ich zakodowania. Przykładowo jeśli muzyka leci na 4 > bitach to słychać ją zupełnie inaczej niż na 16tu.
Jesli słucha się jej normalnie, to leci ok 72dB ciszej. To na pewno słychac inaczej :)
> W przypadku kodowania > 16bitowego ciche fragmentu mogą schodzić do poziomu np. 4 bitów. Przy > zapisach z większą ilością bitów, ten sam cichy fragment może mieć > odpowiednik np. na poziomie 8 bitów a więc będzie słyszalny znacznie mniej > zniekształcony.
Żeby usłyszeć te zniekształcenia trzebaby gałę w (przed)wzmacniaczu podkręcić tak, że głośne fragmenty wyaliłyby szyby i spaliły głośniki (a raczej wzmacniacz wpadłby w głęboki clipping i słuchaczowi by plomby powypadały.
>
>> Kompresor dynamiczny poza tym, że podbija[*], poziom zniekształceń[**]
> > Zakałdam, ze nie stosowano żadnej kompresji i mamd cznienia z > czystysygnałem.
No ale mówisz o płycie, którą "daje się słuchać tylko w samochodzie i to krótko". Czyli ona była poddana kompresji dynamiki (cały czas mówimy o kompresji dynamiki a nie o kompresji cyforwych danych, to zupełnie co innego i bez związku).
>>> To nie są niuanse - zresztą pewnie znajdą się osoby, które określą mnie >>> mianem świra gdyż same nie usłyszą tego :-) Być może pamiętasz odsłuch z >>> taśmy magnetofonowej przy nieaktywnych dbx'ach i innych systemach >>> wyciszania szumów. Mniej więcej podobnym efekcie zmatowienia dźwięku >>> mówię.
>> >> Przy prymitywnych, jednopasmowych formach kompresji będzie uszkodzony bas >> i zdeformowane transienty. Przy kompresji wielopasmowej będzie już >> lepiej, >> ale i tak zniekształcenia będą podbijane.
> > Ej! Napisałem "przy nieaktywnych systemach wyciszania szumów" :-) Chyba > kompresja sygału jest Twoim ulubionym tematem :-) Ja o jej stosowaniu w > ogóle > nie wspominam w tym wątku - a nawet wręcz przeciwnie, piszę krytycznie o > takich zabiegach.
Ej! Wydawało mi się, że rozmawiamy o tym, dlaczego i w jaki sposób liczne nagrania są popsute... pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 1 Sep 2009
> Jesli słucha się jej normalnie, to leci ok 72dB ciszej. To na pewno > słychac inaczej :)
:-))) W muzyce klasycznej zauważyłem, że słucham jakieś 15-20dB głośniej (w/g ustawień regulatora siły głosu) nic pop'u. Nie mierzyłem poziomów lecz jest duża szansa na to, że większość czasu trwania utworu klasycznego leci na niższej ilości bitów. Tak więc te 72dB maleje w praktyce do 72-15 = przynajmniej 57dB a to już słychać.
> Żeby usłyszeć te zniekształcenia trzebaby gałę w (przed)wzmacniaczu > podkręcić tak, że głośne fragmenty wyaliłyby szyby i spaliły głośniki (a > raczej wzmacniacz wpadłby w głęboki clipping i słuchaczowi by plomby > powypadały.
:-))) W wzmacniaczach całkowicie cyfrowych nie ma clippingu z natury rzeczy :-) Taki właśnie stosuję. A co do plomb to głośniejsze fragmenty w cichej muzyce klasycznej są... faktycznie ryzykowne dla nich :-D
> No ale mówisz o płycie, którą "daje się słuchać tylko w samochodzie i to > krótko".
Nie nie, troszkę nam wątki poplątały się. Generalnie chodzi mi o płyty SACD, gdzie realizatorzy - mam nadzieję - unikają kompresji. Problem kompresji wynikł przy okazji. Zaciekawił mnie temat, wyjaśniłeś mi skąd to beznadziejne brzmienie wielu płyt. Ale na tym koniec i wracamy do "normalnie" nagranych płyt i teorii wszelakich.
> Ej! Wydawało mi się, że rozmawiamy o tym, dlaczego i w jaki sposób liczne > nagrania są popsute...
hehehehe - j/w
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 1 Sep 2009
On Tue, 1 Sep 2009 22:14:47 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
wrote:

>> Jesli słucha się jej normalnie, to leci ok 72dB ciszej. To na pewno >> słychac inaczej :)
> >:-))) >W muzyce klasycznej zauważyłem, że słucham jakieś 15-20dB głośniej (w/g >ustawień regulatora siły głosu) nic pop'u. ...
a moglbys wykombinowac dlaczego tak sie dzieje? <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 2 Sep 2009
> a moglbys wykombinowac dlaczego tak sie dzieje?
Nie ma co kombinować: wynika to z natury muzyki klasycznej. Dość często dynamika utworów z natury rzeczy jest dużo większa niż ma to miejsce dla pop'u. Domyślam się do czego zmierzasz: pewnie chcesz powiedzieć, że ma to kompresja dynamiczna powoduje, że sciszam sprzęt. :-) Nie sądzę aby pop remasterowany na SACD multi stosował ją bo nie miałoby to sensu. W końcu ten format jest dla maniaków dźwięku.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 2 Sep 2009
On Wed, 2 Sep 2009 16:29:08 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
wrote:

>> a moglbys wykombinowac dlaczego tak sie dzieje?
> >Nie ma co kombinować: wynika to z natury muzyki klasycznej. Dość często >dynamika utworów z natury rzeczy jest dużo większa niż ma to miejsce dla >pop'u.
i nie przeszkadza ci jesli nagle forte zaczyna ryczec, bo glosnosc sprzetu ustawiona jest wysoko, zeby np. bylo slychac wzystkie smaczki we fragmentach piano?
>Domyślam się do czego zmierzasz: pewnie chcesz powiedzieć, że ma to >kompresja dynamiczna powoduje, że sciszam sprzęt. :-)
pudlo. interesuje mnie tylko to, dlaczego sluchasz muzyki powazniej glosniej niz popowej. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 4 Sep 2009
> i nie przeszkadza ci jesli nagle forte zaczyna ryczec, bo glosnosc > sprzetu ustawiona jest wysoko, zeby np. bylo slychac wzystkie smaczki > we fragmentach piano?
Hmmm.. a czy gdy idziesz np. do opery i któryś z artystów dużo głośniej zaśpiewa niż fragmenty piano to składasz reklamacjeo to że śpiewak nie zastosował kompresji dynamicznej na usta? :-D A tak na serio to jestem zaskoczony trochę tym, ze uważasz kompresję za coś bardzo pozytywnego. Twoja wypowiedź była bardzo lakoniczna więc pozostaje mi jedynie zgadywać co miałeś na myśli. Mogę więc coś źle interpretować. Jeśli jednak o kompresję chodziło to jest ona w/g mnie masakrą dla muzyki. Dźwięk jej poddany jest męczący w odbiorze. Nie mozna instrumentów rozróżnić. W zasadzie to jeden wielki łomot. Albo słuchamy wiernie albo sztucznie. Marketing wybiera opcję "sztucznie". Możesz poczytać sobie o tym więcej tutaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Loudness_war
> pudlo. interesuje mnie tylko to, dlaczego sluchasz muzyki powazniej > glosniej niz popowej. <rs>
Po to aby fragmenty piano były powyżej tła akustycznego - tak jak ma to miejsce na sali koncertowej. Tymczasem w muzyce pop zwykle najcichsze fragmenty są dużo głośniejsze niż w muzyce klasycznej. Albo inaczej: zakres dynamiki utworów jest zazwyczaj mniejszy.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 4 Sep 2009
On Fri, 4 Sep 2009 14:44:46 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
wrote:

>> i nie przeszkadza ci jesli nagle forte zaczyna ryczec, bo glosnosc >> sprzetu ustawiona jest wysoko, zeby np. bylo slychac wzystkie smaczki >> we fragmentach piano?
> >Hmmm.. a czy gdy idziesz np. do opery i któryś z artystów dużo głośniej >zaśpiewa niż fragmenty piano to składasz reklamacjeo to że śpiewak nie >zastosował kompresji dynamicznej na usta? :-D >A tak na serio to jestem zaskoczony trochę tym, ze uważasz kompresję za coś >bardzo pozytywnego.
nie wiem z kim teraz rozmawiasz, ale na pewno nie ze mna. powinienes zauwazyc, ze bardzo skrupulatnie wycinalem, z twoich postow, wszystko co dotyczylo kompresji.
> Twoja wypowiedź była bardzo lakoniczna więc pozostaje mi >jedynie zgadywać co miałeś na myśli.
nie musisz nic zgadywac. odpowiedz na pytanie jesli potrafisz.
>Mogę więc coś źle interpretować.
forma pytania nie daje powodu do zadnej interpretacji.
>Jeśli >jednak o kompresję chodziło to jest ona w/g mnie masakrą dla muzyki.
nie interesuje mnie kompresja w tym o co pytam.
>> pudlo. interesuje mnie tylko to, dlaczego sluchasz muzyki powazniej >> glosniej niz popowej. <rs>
> >Po to aby fragmenty piano były powyżej tła akustycznego - tak jak ma to >miejsce na sali koncertowej. Tymczasem w muzyce pop zwykle najcichsze >fragmenty są dużo głośniejsze niż w muzyce klasycznej. Albo inaczej: zakres >dynamiki utworów jest zazwyczaj mniejszy.
fragmenty piano, w zdecydowanej ilosc utworow orkiestrowych stanowia jedynie drobna czesc. reszta to mezzoforte i forte. wychodzi na to, ze aby przyzwoicie odsluchac tych krotkich fragmentow piano, musisz przesluchac calej kompozycji (albo innej dlugosci) glosniej niz byc sluchal popu i ta glosniosc jest dla ciebie w porzadu, kiedy w przypadku popu bylaby za wysoka. czy potrafisz wytlumaczyc dlaczego tak to u ciebie dziala? <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 5 Sep 2009
> (...) forma pytania nie daje powodu do zadnej interpretacji.
Ok wiec pytanie było:
>>W muzyce klasycznej zauważyłem, że słucham jakieś 15-20dB głośniej (w/g >>ustawień regulatora siły głosu) nic pop'u. ...
>a moglbys wykombinowac dlaczego tak sie dzieje? <rs>
Odpowiadam więc: Muzyki klasycznej słucham głośniej bo: 1. nie stosuje się w niej raczej kompresji dźwięku, co w muzyce pop jest dość popularne 2. sam charater tego typu muzyki stosuje dużą dynamikę. Jeśli chcemy słyszeć najcichsze fragmenty utworów to zwykle musimy słuchać utworów z naturalną głośnością. W przeciwnym razie najcichsze fragmenty zejdą ponizej tła akustycznego. Jeśli w tego typu muzyce wystąpią naprawdę głośne fragmenty to również będziemy mieli w pomieszczeniu odsłuchowym również naprawdę głośno. Tak to już jest.
> fragmenty piano, w zdecydowanej ilosc utworow orkiestrowych stanowia > jedynie drobna czesc. reszta to mezzoforte i forte.
Z tym to róznie bywa. W muzyce organowej jest inaczej, na klawesynie nie da się cicho grać, flet nie da takiego poziomu jak armia muzyków itd.
> wychodzi na to, ze > aby przyzwoicie odsluchac tych krotkich fragmentow piano, musisz > przesluchac calej kompozycji (albo innej dlugosci) glosniej niz byc > sluchal popu i ta glosniosc jest dla ciebie w porzadu, kiedy w > przypadku popu bylaby za wysoka. czy potrafisz wytlumaczyc dlaczego > tak to u ciebie dziala? <rs>
Tak. Wygląda to mniej więcej tak: leci sobie jakiś utwór z muzyki klasycznej. Słucham go, głośność jest ok. Za jakiś czas pojawiają się fragmenty piano i stwierdzam, że jest ciut za cicho więc robię nieco głośniej. Gdy płyta skończy się to na wzmacniaczu odczytuję ustawiony poziom. Zwykle wynosi on minus 4dB. Gdy słucham popu to rzadko zdarza mi się przekroczyć minus 15dB. Przy takiej nastawie i mocnych basach w utworze wibracje są wyczuwalne nawet na zewnętrznych ścianach budynku :-) W pomieszczeniu jest naprawdę głośno wtedy.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 5 Sep 2009
On Sat, 5 Sep 2009 15:55:44 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
wrote:

>> (...) forma pytania nie daje powodu do zadnej interpretacji.
> >Ok wiec pytanie było: >
>>>W muzyce klasycznej zauważyłem, że słucham jakieś 15-20dB głośniej (w/g >>>ustawień regulatora siły głosu) nic pop'u. ...
>
>>a moglbys wykombinowac dlaczego tak sie dzieje? <rs>
> >Odpowiadam więc: >Muzyki klasycznej słucham głośniej bo: >1. nie stosuje się w niej raczej kompresji dźwięku, co w muzyce pop jest >dość popularne
jak juz wiesz, nie chce rozmawiac o kompresji dynamicznej. to zalezy jakiego popu sluchasz. np. jest kilka panien spiewajacych, ktore jada od brzmien rokowych do plumkania akustycznej gitary, lub pianinka w jednym kawalku. podobne rzeczy dzieja sie czasami w indi rocku a szczegolnie w post-rocku. czesto utwory zaczynaja sie od ambientych brzmien by skonczyc sie z prawie metalowa agresja. ok. wiekszosc utworow z list przebojow, zapewne ma stala dynamike na przestrzeni tych 3:30, ale je sie staram wykombinowac co innego.
>2. sam charater tego typu muzyki stosuje dużą dynamikę. Jeśli chcemy słyszeć >najcichsze fragmenty utworów to zwykle musimy słuchać utworów z naturalną >głośnością. W przeciwnym razie najcichsze fragmenty zejdą ponizej tła >akustycznego. Jeśli w tego typu muzyce wystąpią naprawdę głośne fragmenty to >również będziemy mieli w pomieszczeniu odsłuchowym również naprawdę głośno. >Tak to już jest.
ok. wszystko jasne. czy znaczy to jednak, ze np. leci sobie jakis szostakowicz. w pewnym momencie masz ciche solo np. fletu albo fagotu, wtedy podglasniasz, zeby uslyszec co w ogole jest tam grane. OK, ale potem juz zostawiasz poziom glosnosci nietkniety, nawet jak nadejdzie grand finale i wyleca szyby z okien, a sasiedzi zacza walic w sciany?
>> fragmenty piano, w zdecydowanej ilosc utworow orkiestrowych stanowia >> jedynie drobna czesc. reszta to mezzoforte i forte.
>Z tym to róznie bywa. W muzyce organowej jest inaczej, na klawesynie nie da >się cicho grać, flet nie da takiego poziomu jak armia muzyków itd.
ja mowie o utworach orkiestrowych, w ktorych organy sa co najwyzej jednym z instrumentow lub instrumentem solowym. chodzi mi o to, zeby porownywac rzeczy porownywalne. wiec wezmy, w miare jednolity, fragment forte albo mezzoforte utworu granego przez duza orkiestre symfoniczna oraz jakis pop, pop rock, ktory zasadniczo jesli jestej na koncercie brzmi znacznie glosniej niz wspomniana orkiestra. jak to wiec jest, ze muzyki symfonicznej (glosnych jej fragmentow) slucha sie glosniej? poza tym, ze sie po prostu nie chce sciszyc po odsluchaniu fragmentu piano.
>> wychodzi na to, ze >> aby przyzwoicie odsluchac tych krotkich fragmentow piano, musisz >> przesluchac calej kompozycji (albo innej dlugosci) glosniej niz byc >> sluchal popu i ta glosniosc jest dla ciebie w porzadu, kiedy w >> przypadku popu bylaby za wysoka. czy potrafisz wytlumaczyc dlaczego >> tak to u ciebie dziala? <rs>
> >Tak. Wygląda to mniej więcej tak: leci sobie jakiś utwór z muzyki >klasycznej. Słucham go, głośność jest ok.
o wlasnie. o to doklanie mi chodzi. o ten glosny moment. ze on jest glosny i poziom glosnosci tego glosnego kawalka jest dla ciebie ok. a pop musi byc ciszej, bo jego glosnosc utrzymana na poziomie glosnosci muzyki powaznej by ci przeszkadzala. to mnie interesuje, dlaczego tak sie dzieje?
>Za jakiś czas pojawiają się >fragmenty piano i stwierdzam, że jest ciut za cicho więc robię nieco >głośniej. Gdy płyta skończy się to na wzmacniaczu odczytuję ustawiony >poziom. Zwykle wynosi on minus 4dB. Gdy słucham popu to rzadko zdarza mi się >przekroczyć minus 15dB. Przy takiej nastawie i mocnych basach w utworze >wibracje są wyczuwalne nawet na zewnętrznych ścianach budynku :-) W >pomieszczeniu jest naprawdę głośno wtedy.
wlasnie. wlasnie. o to pytam. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 5 Sep 2009
> ok. wszystko jasne. czy znaczy to jednak, ze np. leci sobie jakis > szostakowicz. w pewnym momencie masz ciche solo np. fletu albo fagotu, > wtedy podglasniasz, zeby uslyszec co w ogole jest tam grane. OK, ale > potem juz zostawiasz poziom glosnosci nietkniety, nawet jak nadejdzie > grand finale i wyleca szyby z okien, a sasiedzi zacza walic w sciany?
Jestem w tej dobrej sytuacji, że nie mam sąsiadów :-))) No dobrze, odwróćmy sytuację. Jesteś na sali koncertowej. Słyszysz ciche solo fletu a chwile potem nadchodzi grand finale ... i co robisz? Straszysz muzyków policją? :-)))
> ja mowie o utworach orkiestrowych, w ktorych organy sa co najwyzej > jednym z instrumentow lub instrumentem solowym. chodzi mi o to, zeby > porownywac rzeczy porownywalne.
Ok, załóżmy więc tak jak mówisz, choć utwory orkiestrowe nie cieszą się moimi względami. To również może być powodem innego słuchania przeze mnie muzyki klasycznej niż popowej.
> (...) jak to > wiec jest, ze muzyki symfonicznej (glosnych jej fragmentow) slucha > sie glosniej? poza tym, ze sie po prostu nie chce sciszyc po > odsluchaniu fragmentu piano.
Adaptacja słuchu? :-) Generalnie jest tak, że w trakcie słuchania muzyki dostosowuje jej poziom do tego co preferuję a preferuję słyszenie wszystkiego w skali 1:1. Jeśli ktoś szepcze to chcę słyszeć szept a nie nic nie słyszeć lub słyszeć szum krwi w jego tętnicach. Jeśli ktoś krzyczy to chcę słyszeć krzyk a nie jakieś ciche odgłosy z piwnicy albo powalający łoskot. Czy to nie jest naturalny sposób słuchania? Jeśli danego dnia np. dokucza kac i nie ma się ochoty na głośniejszą muzykę to albo słucham łagodniejszej muzyki w stylu Norah Jones z naturalna głośnością albo nie słucham niczego. Cichutkie słuchanie pobrzękiwania czegoś traktuję jako stratę czasu i prądu zasilającego sprzęt bo nie można tego w żaden sposób przeżywać. Zbyt głośne słuchanie oczywiście też nie sprawi żadnej przyjemności. Wychodzę z założenia, że nie należy poprawiać natury i słucham z takim natężeniem dźwięku jak słyszałbym bezpośrednio.Oczywiście teoria dotyczy dźwięków nie-elektronicznych. Dla tych drugich jakąś aproksymację teorii należałoby zastosować. Mam nadzieję, że wiesz co chiałem przekazać.
> o wlasnie. o to doklanie mi chodzi. o ten glosny moment. ze on jest > glosny i poziom glosnosci tego glosnego kawalka jest dla ciebie ok. a > pop musi byc ciszej, bo jego glosnosc utrzymana na poziomie glosnosci > muzyki powaznej by ci przeszkadzala. to mnie interesuje, dlaczego tak > sie dzieje?
Nie, to nie tak - ja mówię o nastawie wzmacniacza, która dla popu jest zwykle niższa dla klasyki (nie czynię tego świadomie bo nie widzę poziomu gdy reguluję pilotem sprzęt). Pop ma zwykle bardziej wyrównaną charakterystykę widmową w stosunku np. do muzyki organowej. Po drugie zakres dynamiki jest zwykle znacznie węższy dla popu. Nie wspomnę już o barbarzyńskiej (lub marketingowej jak kto woli) praktyce realizatorów dźwięku "loudness war". Nasze ucho traktuje taki dźwięk jako głośniejszy. Niektórzy mówią "lepszy" - i to wykorzystuje technika marketingowa, o jakiej wspomniałem. Jeśli dźwięk jest psychofizjologicznie głośniejszy to go ściszam. Nic w tym tajemniczego, to naturalne postrzeganie przez nas świata :-)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 6 Sep 2009
On Sat, 5 Sep 2009 21:31:39 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
wrote:

>> ok. wszystko jasne. czy znaczy to jednak, ze np. leci sobie jakis >> szostakowicz. w pewnym momencie masz ciche solo np. fletu albo fagotu, >> wtedy podglasniasz, zeby uslyszec co w ogole jest tam grane. OK, ale >> potem juz zostawiasz poziom glosnosci nietkniety, nawet jak nadejdzie >> grand finale i wyleca szyby z okien, a sasiedzi zacza walic w sciany?
> >Jestem w tej dobrej sytuacji, że nie mam sąsiadów :-))) >No dobrze, odwróćmy sytuację. Jesteś na sali koncertowej. Słyszysz ciche >solo fletu a chwile potem nadchodzi grand finale ... i co robisz? Straszysz >muzyków policją? :-)))
no nie, ale wlasnie chcialem uniknac porownan z muzyka, ktora niejako wymusza podkrecenie galki od glosnosci.
>> ja mowie o utworach orkiestrowych, w ktorych organy sa co najwyzej >> jednym z instrumentow lub instrumentem solowym. chodzi mi o to, zeby >> porownywac rzeczy porownywalne.
> >Ok, załóżmy więc tak jak mówisz, choć utwory orkiestrowe nie cieszą się >moimi względami. To również może być powodem innego słuchania przeze mnie >muzyki klasycznej niż popowej.
a to teraz juz zupelnie nie rozumiem. ja bym sluchal raczej ciszej, tego co mniej lubie.
>> (...) jak to >> wiec jest, ze muzyki symfonicznej (glosnych jej fragmentow) slucha >> sie glosniej? poza tym, ze sie po prostu nie chce sciszyc po >> odsluchaniu fragmentu piano.
>Adaptacja słuchu? :-)
naturalna kompresja dynamiczna? hehehe hmmm. moze cos w tym byc, ale piszesz cos co z tym koliduje nizej.
>Generalnie jest tak, że w trakcie słuchania muzyki dostosowuje jej poziom do >tego co preferuję a preferuję słyszenie wszystkiego w skali 1:1.
znaczy muzyke klasycza i pop z taka sama glosnoscia? bo sie zgubilem.
>Jeśli ktoś >szepcze to chcę słyszeć szept a nie nic nie słyszeć lub słyszeć szum krwi w >jego tętnicach. Jeśli ktoś krzyczy to chcę słyszeć krzyk a nie jakieś ciche >odgłosy z piwnicy albo powalający łoskot. Czy to nie jest naturalny sposób >słuchania?
hmmm. zapewne tak, ale np. po tym mozna poznac dobre wykonanie utworu symfonicznego, dobra orkiestre, dobra akustyke przestrzeni jej wykonania, ze bez koniecznosci podglasniania slychac szczegoly w tych cichych partiach, a fragmenty glosne nie rozwalaja glowy. w tym co napisales wyzej, jednak nie widze nic dziwnego. taki odsluch w domu, wydaje mi sie zupelnie naturalny.
>Jeśli danego dnia np. dokucza kac ...
no dobra. o pluginach nie rozmawiamy. staram sie uproscic sytuacje jak tylko to mozliwe.
>> o wlasnie. o to doklanie mi chodzi. o ten glosny moment. ze on jest >> glosny i poziom glosnosci tego glosnego kawalka jest dla ciebie ok. a >> pop musi byc ciszej, bo jego glosnosc utrzymana na poziomie glosnosci >> muzyki powaznej by ci przeszkadzala. to mnie interesuje, dlaczego tak >> sie dzieje?
> >Nie, to nie tak - ja mówię o nastawie wzmacniacza,
no ja przeciez tez.
>która dla popu jest >zwykle niższa dla klasyki (nie czynię tego świadomie bo nie widzę poziomu >gdy reguluję pilotem sprzęt).
ok. no to wiadomo. ale tutaj wyglada na to, ze wlaczasz pop i odruchowo/na sluch, po paru taktach ustawiasz gale na -14db. klasyczna w ten sam sposob na -4db (o ile dobrze numerki zapamietalem) (zakladam oczywiscie, ze plyty sa generalnie nagrane z ta sama glosnoscia i nie bierzesz pod uwage tego, ze za 15 minut pojawi sie bardzo cichutki fragment, ktory cie zmusi do ponownego ustawienia glosnosci). i teraz majac koncert organowy vs. jakis typowy popowy kawalek, tego drugiego niejako z definicji, bedziesz sluchal ciszej.
> Pop ma zwykle bardziej wyrównaną >charakterystykę widmową w stosunku np. do muzyki organowej. Po drugie zakres >dynamiki jest zwykle znacznie węższy dla popu. Nie wspomnę już o >barbarzyńskiej (lub marketingowej jak kto woli) praktyce realizatorów >dźwięku "loudness war". Nasze ucho traktuje taki dźwięk jako głośniejszy. >Niektórzy mówią "lepszy" - i to wykorzystuje technika marketingowa, o jakiej >wspomniałem. Jeśli dźwięk jest psychofizjologicznie głośniejszy to go >ściszam. Nic w tym tajemniczego, to naturalne postrzeganie przez nas świata
nie znam sie na marketingu i na loudness war. zasadniczo nie slucham komercyjnego popu. daloby sie zamienic pop. o ktorym mowisz na jakis inny rodzaj muzyki, w ktorej nie ma takich mykow, albo chciazby na przyzwoicie zrealizowane nagranie popowe? zeby uproscic maxymalnie sytuacje udowodnic teze, ze muzyki powaznej slucha sie glosniej niz innych gatunkow muzycznych i z czego to wynika? <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 6 Sep 2009
Sat, 05 Sep 2009 20:49:06 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze:

>zeby uproscic maxymalnie >sytuacje udowodnic teze, ze muzyki powaznej slucha sie glosniej niz >innych gatunkow muzycznych i z czego to wynika? <rs>
Nie słucha się głośniej, tylko przy innym ustawieniu gałki. Średni poziom nagrania muzyki poważnej jest zwykle o kilka czy kilkanaście dB niższy niż średni poziom głośności popu. I to się koryguje gałką wzmocnienia. Głupie to ale wynika z faktu, że w standardzie CD nie zdefiniowano nominalnego poziomu głośności nagrania.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 6 Sep 2009
On Sun, 06 Sep 2009 03:21:24 +0200, Andrzej Popowski
<popej@poczta.onet.pl> wrote:

>Sat, 05 Sep 2009 20:49:06 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze: >
>>zeby uproscic maxymalnie >>sytuacje udowodnic teze, ze muzyki powaznej slucha sie glosniej niz >>innych gatunkow muzycznych i z czego to wynika? <rs>
> >Nie słucha się głośniej, tylko przy innym ustawieniu gałki. Średni >poziom nagrania muzyki poważnej jest zwykle o kilka czy kilkanaście dB >niższy niż średni poziom głośności popu. I to się koryguje gałką >wzmocnienia.
nawet jesli czasami to prawda, to jednak rozmwwiamy tu o realnych, wyczuwalnych takze przez innych, roznicach w poziomie natezenia dzwieku, a nie o wskazowce na skali potencjometru. w ostatnim poscie zalozylem zreszta, ze porownywane nagrania maja dokladnie ten sam poziom nagrania. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 6 Sep 2009
Sat, 05 Sep 2009 23:41:50 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze:

>w ostatnim poscie >zalozylem zreszta, ze porownywane nagrania maja dokladnie ten sam >poziom nagrania. <rs>
Co nie odpowiada rzeczywistości. Ale oczywiście jak założysz, że przyczyna nie zaistniała, to pojawienie się skutku byłoby niezrozumiałe :-)
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 6 Sep 2009
On Sun, 06 Sep 2009 13:37:26 +0200, Andrzej Popowski
<popej@poczta.onet.pl> wrote:

>Sat, 05 Sep 2009 23:41:50 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze: >
>>w ostatnim poscie >>zalozylem zreszta, ze porownywane nagrania maja dokladnie ten sam >>poziom nagrania. <rs>
>Co nie odpowiada rzeczywistości.
to zebys mial jeszcze prosciej. wchodzisz do pomieszczenia. ktos slucha muzyki powaznej. bardzo glosno. wchodzisz za pare minut. ta sama osoba slucha popu (albo czegos innego) slucha sporo ciszej. to nie jest kwestia galki na wzmaku, nie jest kwestia poziomu nagrania CD. z jakis wzgledow muzyki powaznej niektorzy sluchaja glosniej i ja sie chce dowiedziec czym to jest spowodowane u tych, ktorzy tak maja. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 6 Sep 2009
Sun, 06 Sep 2009 12:59:28 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze:

>z jakis wzgledow muzyki powaznej niektorzy sluchaja glosniej i ja >sie chce dowiedziec czym to jest spowodowane u tych, ktorzy tak maja.
To Ci nie pomogę, bo tak nie mam :-)
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 7 Sep 2009
On Sun, 06 Sep 2009 19:26:03 +0200, Andrzej Popowski
<popej@poczta.onet.pl> wrote:

>Sun, 06 Sep 2009 12:59:28 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze: >
>>z jakis wzgledow muzyki powaznej niektorzy sluchaja glosniej i ja >>sie chce dowiedziec czym to jest spowodowane u tych, ktorzy tak maja.
> >To Ci nie pomogę, bo tak nie mam :-)
jak juz sie znalazl, to wlasnie pytam takiego czlowieka, ktory tak ma. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 15 Sep 2009
rs wrote:
> On Sun, 06 Sep 2009 19:26:03 +0200, Andrzej Popowski > <popej@poczta.onet.pl> wrote: >
>> Sun, 06 Sep 2009 12:59:28 -0400, rs <no.address@no.spam.pl> pisze: >>
>>> z jakis wzgledow muzyki powaznej niektorzy sluchaja glosniej i ja >>> sie chce dowiedziec czym to jest spowodowane u tych, ktorzy tak maja.
>> To Ci nie pomogę, bo tak nie mam :-)
> > jak juz sie znalazl, to wlasnie pytam takiego czlowieka, ktory tak ma. > <rs>
Może ja napiszę, też tak miewam. Wydaje mi się, że w moim wypadku zjawisko jest brardziej złożone, niejednorodne. 1. Głośniej chcę słuchać muzyki która mnie bardzie angażuje (nie tyko poważnej, ale zwykle tzw. "bardziej ambitnej"). Muzyki pop częściej słucham gdy nie mam ochoty się mocniej angażować -- muzyka wtedy pełni bardziej rolę pomocniczą, np. pomaga w wypoczynku (typu "bezrefleksyjny relaks") czy pomaga odciąć się od szumu pomieszczenia. 2. Bardziej przeszkadza mi nie słyszenie cichych fragmentów niż zbyt głośne fortissimo. 3. Bez zmęczenia słucham głośniejsze części gdy są bardziej urozmaicone
rytmiczny pop ze stosunkowo jednostajnym "biciem". pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Krzysztof Tabaczyñski
Date: 3 Sep 2009

Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości 
news:h7k0bf$8tg$1@achot.icm.edu.pl...

[cut]

> :-))) W wzmacniaczach całkowicie cyfrowych nie ma clippingu z natury > rzeczy > :-) Taki właśnie stosuję. A co do plomb to głośniejsze fragmenty w cichej > muzyce klasycznej są... faktycznie ryzykowne dla nich :-D
Jak to "całkowicie cyfrowych"? Twój wzmacniacz podaje sygnał cyfrowy na głośnik? Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 4 Sep 2009
> Jak to "całkowicie cyfrowych"? > Twój wzmacniacz podaje sygnał cyfrowy na głośnik?
Wtedy nie miałby czego wzmacniać i nie byłby wzmacniaczem. :-) Choć, jak gdzieś czytałem, już ui takie rozwiązania eksperymentowano z dużym powodzeniem. Całkowicie cyfrowy oznacza, że końcówka mocy róznież jest cyfrowa. Tzn na jej wejście podajemy sygnał cyfrowy, a raczej nazwałbym to zmodulowaną falą prostokątną. Nie jest to w każdym razie sygnał analogowy nadający się do wzmacniania. Dzięki temu rozwiązaniu unika się szumu ze stopnia wejściowego. Nawet ze stetoskopem przy głośniku nic nie usłyszysz :-)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Krzysztof Tabaczyñski
Date: 4 Sep 2009

Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości 
news:h7r2gv$sgf$2@achot.icm.edu.pl...
>> Jak to "całkowicie cyfrowych"? >> Twój wzmacniacz podaje sygnał cyfrowy na głośnik?
> > Wtedy nie miałby czego wzmacniać i nie byłby wzmacniaczem. :-) Choć, jak > gdzieś czytałem, już ui takie rozwiązania eksperymentowano z dużym > powodzeniem. > > Całkowicie cyfrowy oznacza, że końcówka mocy róznież jest cyfrowa. Tzn na > jej wejście podajemy sygnał cyfrowy, a raczej nazwałbym to zmodulowaną > falą prostokątną. Nie jest to w każdym razie sygnał analogowy nadający się > do wzmacniania. Dzięki temu rozwiązaniu unika się szumu ze stopnia > wejściowego. Nawet ze stetoskopem przy głośniku nic nie usłyszysz :-)
Czyli w jakimś tam miejscu MUSI być sygnał przetwarzany z postaci cyfrowej na analogową. Więc gdzie jest ta "całkowita cyfrowość"? Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 5 Sep 2009

Użytkownik "Krzysztof Tabaczyński" <ktabaczynski@wp.pl> napisał w wiadomości 
news:h7rr2a$gtr$1@inews.gazeta.pl...
> > Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości > news:h7r2gv$sgf$2@achot.icm.edu.pl...
>>> Jak to "całkowicie cyfrowych"? >>> Twój wzmacniacz podaje sygnał cyfrowy na głośnik?
>> >> Wtedy nie miałby czego wzmacniać i nie byłby wzmacniaczem. :-) Choć, jak >> gdzieś czytałem, już ui takie rozwiązania eksperymentowano z dużym >> powodzeniem. >> >> Całkowicie cyfrowy oznacza, że końcówka mocy róznież jest cyfrowa. Tzn na >> jej wejście podajemy sygnał cyfrowy, a raczej nazwałbym to zmodulowaną >> falą prostokątną. Nie jest to w każdym razie sygnał analogowy nadający >> się do wzmacniania. Dzięki temu rozwiązaniu unika się szumu ze stopnia >> wejściowego. Nawet ze stetoskopem przy głośniku nic nie usłyszysz :-)
> > Czyli w jakimś tam miejscu MUSI być sygnał przetwarzany > z postaci cyfrowej na analogową. Więc gdzie jest ta > "całkowita cyfrowość"?
Przetwarzanie jest za stopniem mocy, czyli de facto caly proces wzmacniania jest cyfrowy - gdyby mial wychodzic sygnal cyfrowy, potrzebowalbys cyfrowych glosnikow.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 5 Sep 2009

> Czyli w jakimś tam miejscu MUSI być sygnał przetwarzany > z postaci cyfrowej na analogową. Więc gdzie jest ta > "całkowita cyfrowość"?
Dzieje się to w samej końcówce mocy. Jedynym pracujacym analogowo elementem jest ostatni tranzystor. Jeszcze raz powtórzę: słowo wzmacniacz pochodzi od wzmacniania sygnału. Gdyby nie było potrzeby przetwarzania D/A to wzmacniacz nie miałby co wzmacniać i przestałby być wzmacniaczem, prawda? Tak więc skoro istnieją w słowniku wzmacniacze cyfrowe oraz skoro wzmacniacz ma za zadanie wzmacniać to musi wystąpić gdzieś sygnał analogowy - to jest oczywiste. Jego miejscem powstania jest w zasadzie gniazdo na obudowie mówiac obrazowo. Wewnątrz wzmacniacza nie ma sygnałów analogowych. Wyjaśnię, że istnieją wzmacniacze cyfrowe, które maja analogową końcówkę mocy (czyli sterowaną z przetwornika D/A). Te wzmacniacze nie są całkowicie cyfrowymi w odróżnieniu od tego o czym mówię.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Krzysztof Tabaczyñski
Date: 5 Sep 2009

Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości 
news:h7trds$6ab$1@achot.icm.edu.pl...
>
>> Czyli w jakimś tam miejscu MUSI być sygnał przetwarzany >> z postaci cyfrowej na analogową. Więc gdzie jest ta >> "całkowita cyfrowość"?
> > Dzieje się to w samej końcówce mocy. Jedynym pracujacym analogowo > elementem jest ostatni tranzystor. Jeszcze raz powtórzę: słowo wzmacniacz > pochodzi od wzmacniania sygnału. Gdyby nie było potrzeby przetwarzania D/A > to wzmacniacz nie miałby co wzmacniać i przestałby być wzmacniaczem, > prawda? Tak więc skoro istnieją w słowniku wzmacniacze cyfrowe oraz skoro > wzmacniacz ma za zadanie wzmacniać to musi wystąpić gdzieś sygnał > analogowy - to jest oczywiste. Jego miejscem powstania jest w zasadzie > gniazdo na obudowie mówiac obrazowo. Wewnątrz wzmacniacza nie ma sygnałów > analogowych. > > Wyjaśnię, że istnieją wzmacniacze cyfrowe, które maja analogową końcówkę > mocy (czyli sterowaną z przetwornika D/A). Te wzmacniacze nie są > całkowicie cyfrowymi w odróżnieniu od tego o czym mówię.
To odetchnąłem z ulgą... Już myślałem, że coś przespałem... Dziękuję za wyjaśnienia! Pozdrowienia. Krzysztof z Tychów.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 5 Sep 2009
> To odetchnąłem z ulgą... > Już myślałem, że coś przespałem... > Dziękuję za wyjaśnienia!
Tak na marginesie.. eksperymantalnie powstało takie cudo jak głośniki cyfrowe. Oczywiście wzmacniacz w tradycyjnym rozumieniu nie występuje w takim schemacie. Głośniki składają się z płytek metalowych pobudzanych do rezonansu przetwornikami piezzoelektrycznymi (chyba). Wbudowany DSP rozdziela sygnał pomiedzy te płytki "wiedząc" jakie rezonanse ma każda z nich. Efekt jest podobno zbliżony do oryginału dźwięku. Tak więc przetwornikiem D/A jest w tym przypadku sam głosnik :)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 5 Sep 2009

Użytkownik "Krzysztof Tabaczyński" <ktabaczynski@wp.pl> napisał w wiadomości 
news:h7u03s$l6c$1@inews.gazeta.pl...
> > Użytkownik "Marek" <marek1967@spam.interia.pl> napisał w wiadomości > news:h7trds$6ab$1@achot.icm.edu.pl...
>>
>>> Czyli w jakimś tam miejscu MUSI być sygnał przetwarzany >>> z postaci cyfrowej na analogową. Więc gdzie jest ta >>> "całkowita cyfrowość"?
>> >> Dzieje się to w samej końcówce mocy. Jedynym pracujacym analogowo >> elementem jest ostatni tranzystor. Jeszcze raz powtórzę: słowo wzmacniacz >> pochodzi od wzmacniania sygnału. Gdyby nie było potrzeby przetwarzania >> D/A to wzmacniacz nie miałby co wzmacniać i przestałby być wzmacniaczem, >> prawda? Tak więc skoro istnieją w słowniku wzmacniacze cyfrowe oraz skoro >> wzmacniacz ma za zadanie wzmacniać to musi wystąpić gdzieś sygnał >> analogowy - to jest oczywiste. Jego miejscem powstania jest w zasadzie >> gniazdo na obudowie mówiac obrazowo. Wewnątrz wzmacniacza nie ma sygnałów >> analogowych. >> >> Wyjaśnię, że istnieją wzmacniacze cyfrowe, które maja analogową końcówkę >> mocy (czyli sterowaną z przetwornika D/A). Te wzmacniacze nie są >> całkowicie cyfrowymi w odróżnieniu od tego o czym mówię.
> > To odetchnąłem z ulgą... > Już myślałem, że coś przespałem...
Byc moze jednak przespales - powyzsza konstrukcja to nie do konca cyfrowy wzmacniacz. Wzmacniacz cyfrowy nie ma "tranzystorow pracujacych analogowo", nawet tych ostatnich.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 5 Sep 2009
> Byc moze jednak przespales - powyzsza konstrukcja to nie do konca cyfrowy > wzmacniacz. Wzmacniacz cyfrowy nie ma "tranzystorow pracujacych > analogowo", nawet tych ostatnich.
Przypuszczam, że nasz kolega nie jest technicznie wykształcony i w związku z tym trudno jest przekazać takie niuanse. Obawiam się, że zaraz zacznie się dyskusja, że skoro na wyjściu wzmacniacza jest analogowy sygnał to wzmacniacz nie może być cyfrowy :-) Albo, że wspomniane tranzystory są skundlone bo z jednej strony cyfrę dostają a z drugiej analog oddają :-)))
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 1 Sep 2009
Tue, 1 Sep 2009 10:17:25 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>Nie chodzi o dynamikę jaką można na bitach zakodować bo ona wynika z samej >teorii. Chodzi o zniakształcenia związane z kwantyzacją. Ciche fragmenty = >mało użytych bitów do ich zakodowania. Przykładowo jeśli muzyka leci na 4 >bitach to słychać ją zupełnie inaczej niż na 16tu. W przypadku kodowania >16bitowego ciche fragmentu mogą schodzić do poziomu np. 4 bitów. Przy >zapisach z większą ilością bitów, ten sam cichy fragment może mieć >odpowiednik np. na poziomie 8 bitów a więc będzie słyszalny znacznie mniej >zniekształcony.
To nie jest tak. Poprawna digitalizacja zawiera dithernig, który zmienia zniekształcenia kwantyzacji na szumy. I tylko SNR jest istotną różnicą w rozważanym przez Ciebie problemie.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 1 Sep 2009
> To nie jest tak. Poprawna digitalizacja zawiera dithernig, który > zmienia zniekształcenia kwantyzacji na szumy. I tylko SNR jest istotną > różnicą w rozważanym przez Ciebie problemie.
Hmmm... nie mam doswiadczeń praktycznych w tej materii i nie wiem jak dithering się przekłada na doznania słuchacza. Teoretycznie dithering nie powinien być słyszalny a jego zadaniem jest maskowanie szumem zniekształceń - jak napisałeś. Faktycznie jest tak, że nie słyszę pojawiających się harmonicznych przy niskopoziomowych sygnałach (co było nie do końca zrozumiałe dla mnie). To z kolei potwierdza Twoje słowa oraz to co piszę dalej. Napisałem w którejś gałązce naszej dyskusji, że ciche fragmenty wielu płyt słyszę jak brzmienie "zmatowione" - obrazowo: tak jak z taśmy magnetofonowej bez systemu redukcji szumu. Podałem to jako powód do chęci przetestowania zapisu więcej-bitowego. No i faktycznie chyba własnie ten szum mi przeszkadzał. Kupiłem sobie parę hybrydowych płyt SACD w ciągu ostatnich dni i porównywałem wersje stereo CD z tymi samymi fragmentami multi-SACD. W zakresie cichcych fragmentów jest wyraźna różnica w wierności przekazu. To zmatowienie jest wyeliminowane całkowicie. Ciche dźwięki są tak samo krystalicznie czyste jak głośniejsze fragmenty nagrania.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 1 Sep 2009
Tue, 1 Sep 2009 22:31:48 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>> To nie jest tak. Poprawna digitalizacja zawiera dithernig, który >> zmienia zniekształcenia kwantyzacji na szumy. I tylko SNR jest istotną >> różnicą w rozważanym przez Ciebie problemie.
> >Hmmm... nie mam doswiadczeń praktycznych w tej materii i nie wiem jak >dithering się przekłada na doznania słuchacza. Teoretycznie dithering nie >powinien być słyszalny a jego zadaniem jest maskowanie szumem >zniekształceń - jak napisałeś.
Napisałem, że dithering *zamienia* zniekształcenia na szumy. Moc zniekształceń kwantyzacji jest zamieniana na szum rozłożony w całym widmie sygnału. Można także ten szum przenieść w zakres widma, przy którym słuch jest mniej wrażliwy i dzięki temu poprawić postrzegany SNR. To zresztą jest koncepcja na której bazuje SACD, tam szumy są przerzucane powyżej 20kHz.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 2 Sep 2009
> Napisałem, że dithering *zamienia* zniekształcenia na szumy. Moc > zniekształceń kwantyzacji jest zamieniana na szum rozłożony w całym > widmie sygnału. Można także ten szum przenieść w zakres widma, przy > którym słuch jest mniej wrażliwy i dzięki temu poprawić postrzegany > SNR. To zresztą jest koncepcja na której bazuje SACD, tam szumy są > przerzucane powyżej 20kHz.
A to ciekawe co piszesz. Co znaczy "zamienia"? Jest to dla mnie niejasne określenie. Logika podpowiada, że zniekształcenia kwantyzacji zawsze wystąpić muszą i jedyne co moiżna zrobić to je zagłuszyć szumem - tak to sobie wyobraziłem. Jeśli ten szum wypadłby poza pasmem słysalnym to jaki jest jego sens dodawania? Może masz jakieś linki, które dałyby mi odpowiedź na te pytania?
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Andrzej Popowski
Date: 2 Sep 2009
Wed, 2 Sep 2009 16:34:33 +0200, "Marek" <marek1967@spam.interia.pl>
pisze:

>A to ciekawe co piszesz. Co znaczy "zamienia"? Jest to dla mnie niejasne >określenie. Logika podpowiada, że zniekształcenia kwantyzacji zawsze >wystąpić muszą i jedyne co moiżna zrobić to je zagłuszyć szumem - tak to >sobie wyobraziłem.
Dithering to nie jest proste dodanie szumu ale użycie zmiennej losowej (czyli szumu) do wyliczenia zaokrąglenia wartości sygnału do dyskretnego poziomu. Dodanie takiego samego szumu po fakcie nie zamaskuje zniekształceń.
>Jeśli ten szum wypadłby poza pasmem słysalnym to jaki >jest jego sens dodawania?
Jak wyżej, po to, żeby zniekształcenia zamienić na szum a ich moc przesunąć tam, gdzie słuch nie jest wrażliwy.
> Może masz jakieś linki, które dałyby mi odpowiedź >na te pytania?
Może to: http://www.users.qwest.net/~volt42/cadenzarecording/DitherExplained.pdf Przygotowałem nawet podobne wykresy ale tu znajdziesz objaśnienia.
Pozdrawiam, Andrzej Popowski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 4 Sep 2009
Dziękuję Ci za obszerną wypowiedź. Włąśnie czytam bardzo ciekawą lekturę na 
ten temat jaką mi poleciłeś. :-) 



Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Sebastian Kaliszewski
Date: 3 Sep 2009
Marek wrote:
>> Napisałem, że dithering *zamienia* zniekształcenia na szumy. Moc >> zniekształceń kwantyzacji jest zamieniana na szum rozłożony w całym >> widmie sygnału. Można także ten szum przenieść w zakres widma, przy >> którym słuch jest mniej wrażliwy i dzięki temu poprawić postrzegany >> SNR. To zresztą jest koncepcja na której bazuje SACD, tam szumy są >> przerzucane powyżej 20kHz.
> > A to ciekawe co piszesz. Co znaczy "zamienia"? Jest to dla mnie niejasne > określenie. Logika podpowiada, że zniekształcenia kwantyzacji zawsze > wystąpić muszą i jedyne co moiżna zrobić to je zagłuszyć szumem - tak to > sobie wyobraziłem.
Szum, który by skutecznie zagłuszył wszystkie takie niepożądane sygnały miałby poziom wprost ogromny.
> Jeśli ten szum wypadłby poza pasmem słysalnym to > jaki jest jego sens dodawania?
To nie jest dodawanie samo w sobie, to jest tylko przesunięcie mocy szumu poza pasmo słyszalne. SACD to zapis 1-bitowy, jego "naturalny" zakres SNR to ok 7dB :) Jednak właśnie dzięki przeniesieniu mocy szumu w wysokie częstotliwości (noiseshapingowi) i dzięki temu, że częśtotliwość próbkowania to ok 1.7MHz (o ile nie kłamię) a więc pasmo przenoszone w sygnale cyforwym to ok 850kHz (więc jest gdzie ten szum przenosić) mamy od 0 do 40kHz (co samo w sobie stanowi overkill) SNR 120dB, powyżej tego najpierw wolno (do ok 100kHz) a potem błyskawicznie SNR spada, by wkrótce mieć poniżej 6dB. Ale powyżej 100kHz to my nie słyszymy. W efekcie zapis DSD dahe jakość w przybliżeniu taką jak nienoiseshapowany sygnał cyforwy 20bit 192KHz. Noise shaping stosuje się także i na zwykłym CD, wypychając szumy z oklic 2kHz (dolne soprany -- nasze najlepsze słyszenie) na skraje pasma (głównie górny skraj) można zyskać kilka dodatkowych dB SNR i dynamiki (AFAIR można tak do ok 102-103dB dojść, choć "z natury" mamy niecałe 98dB). W ogóle pomysł jest "stary jak świat", anologowe Dolby-nr opierały się właśnie na tym pomyśle, tylko w wersji analogowej właśnie.
> Może masz jakieś linki, które dałyby mi > odpowiedź na te pytania?
Pogooglaj na noise shaping i na DSD (to jest format używany na SACD :) ) pzdr \SK
"Never underestimate the power of human stupidity" -- L. Lang
http://www.tajga.org -- (some photos from my travels)
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 4 Sep 2009
> Szum, który by skutecznie zagłuszył wszystkie takie niepożądane sygnały > miałby poziom wprost ogromny.
Właśnie tak podejrzewałem, że może być...
> To nie jest dodawanie samo w sobie, to jest tylko przesunięcie mocy szumu > poza pasmo słyszalne. SACD to zapis (...)
Wow. Dzięki za tak precyzyjne wyjaśnienie tematu. :-) Właśnie czytam to co Andrzej mi polecił i poszukam informacji o DSD noise shapingu, które polecasz.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 21 Aug 2009
Marek pisze:

> Dlatego chciałem > posłuchać jakiejkolwiek akustycznie dobrze nagranej płyty - gdyby > jeszcze była pod mój gust, to świetnie lecz to schodzi na drugi plan.
O, http://www.cmd.pl/sklep/product_info.php?cPath=34_57&products_id=1356 Też jest na SACD, bardzo dobra płyta, poleciłbym ci jeszcze "Homo fugit velut umbra", ale nie widzę na SACD.
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 21 Aug 2009
Dzięki :) 



Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Ghost
Date: 21 Aug 2009

Użytkownik "Tomek Głowacki" <t_gl_nospam_wyalto@wytnijto_o2.pl> napisał w 
wiadomości news:1250772732.622323@bongos2.pseinfo.pl...
> Marek pisze:
>> Witam, >> >> Chciałbym kupić jakąś plytę SACD z muzyką (nie testową), za pomocą której >> mógłbym nacieszyć ucho pełnią walorów tego standardu. Jakiego wykonawcę >> moglibyście polecić mi? Zależy mi na wielokanałowym SACD. Byłoby idealnie >> gdyby płyta zawierała kawałki z mocną perkusją (co nie oznacza, że >> wszystkie utwory takie mają być), z dobrą lokalizacją pozornych źródeł >> dźwięku itd. >>
> > Mnie to się zawsze wydawało, że słucha się muzyki, którą się lubi, > niezależnie od standardu, a nie zacznie się lubić muzykę (nie istotne > jaką), którą się kupi ze względu na standard zapisu czy inne techniczne > uwarunkowania.. > > Chyba wiesz, co lubisz i wiesz co może brzmieć fajnie, a nie że ktoś ci > powie co będzie brzmiało fajnie :) > > Ale może ja się nie znam.
No ale przeciez napisal czego chce posluchac. Hint: SACD to nadal nisza i nie ma w tym formacie wszystkiego co wychodzi na CD.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 21 Aug 2009
On Thu, 20 Aug 2009 14:52:12 +0200, Tomek Głowacki
<t_gl_nospam_wyalto@wytnijto_o2.pl> wrote:

>Mnie to się zawsze wydawało, że słucha się muzyki, którą się lubi, >niezależnie od standardu, a nie zacznie się lubić muzykę (nie istotne >jaką), którą się kupi ze względu na standard zapisu czy inne techniczne >uwarunkowania.. >Chyba wiesz, co lubisz i wiesz co może brzmieć fajnie, a nie że ktoś ci >powie co będzie brzmiało fajnie :) >Ale może ja się nie znam.
spoko. ludzie sluchaja dzwieku ciezkiego sprzetu budowlanego, domowych urzadzen mechanicznych, silmikow samochodowych, zgielku ulicy, mozna tez i plyty SACD bez wzgledu co na niej zostalo nagrane. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 21 Aug 2009
> spoko. ludzie sluchaja dzwieku ciezkiego sprzetu budowlanego, domowych > urzadzen mechanicznych, silmikow samochodowych, zgielku ulicy, mozna > tez i plyty SACD bez wzgledu co na niej zostalo nagrane. <rs>
Ba, nawet przemył komercyjny z tego powstał. Istnieją producenci tacy jak Marantz, którzy wypuszczają płyty z kawałkami utworów, syganałami testowymi itp. do testowania sprzętu i akustyki. Są to tzw samplery SACD (w tym przypadku). Poszukaj na Googlach - pełno tego.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 21 Aug 2009
On Sat, 22 Aug 2009 00:17:47 +0200, "Marek"
<marek1967@spam.interia.pl> wrote:

>> spoko. ludzie sluchaja dzwieku ciezkiego sprzetu budowlanego, domowych >> urzadzen mechanicznych, silmikow samochodowych, zgielku ulicy, mozna >> tez i plyty SACD bez wzgledu co na niej zostalo nagrane. <rs>
> >Ba, nawet przemył komercyjny z tego powstał. Istnieją producenci tacy jak >Marantz, którzy wypuszczają płyty z kawałkami utworów, syganałami testowymi >itp. do testowania sprzętu i akustyki. Są to tzw samplery SACD (w tym >przypadku). Poszukaj na Googlach - pełno tego.
no sa, ale zeby to nazywac przemyslem i to komercyjnym, to zdrowa przesada. <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 22 Aug 2009
> no sa, ale zeby to nazywac przemyslem i to komercyjnym, to zdrowa > przesada. <rs>
Nie wiem ile tego się produkuje lecz nie sądzę aby np. ze 100.000 szt. albo i wielokrotnie więcej wypuścił jakiś Zenek w garażu. Cena tych płyt jednoznacznie o komercji świadczy. Ona kosztują tyle co dobre "normalne" płyty.
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 22 Aug 2009
On Sat, 22 Aug 2009 09:39:07 +0200, "Marek"
<marek1967@spam.interia.pl> wrote:

>> no sa, ale zeby to nazywac przemyslem i to komercyjnym, to zdrowa >> przesada. <rs>
> >Nie wiem ile tego się produkuje lecz nie sądzę aby np. ze 100.000 szt. albo >i wielokrotnie więcej wypuścił jakiś Zenek w garażu. Cena tych płyt >jednoznacznie o komercji świadczy. Ona kosztują tyle co dobre "normalne" >płyty.
swego czasu marantz robil plyty z testowym dzwiekiem, w ktorych byly montowane szczoteczki do czyszczenie lasera w napedach optycznych. tez byly wszedzie. inne firmy tez to robily i chyba nadal robia, ale czy to jest jakas galaz przemyslu? pewnie to nawet nie jest promil zyskow firmy takiej jak marantz czy maxell, ze sprzedazy ich produktow. co do ceny to pewnie zalezy gdzie patrzysz, chociaz nie widze, zeby naprawde dobrze zrealizowane nagranie takiej plyty mialo byc tansze niz normalnej plyty. wracajac do tematu. skoro wiesz, ze takie plyty isnieja, to dlaczego nie zarzucisz sobie takiej w swoje gradlo? <rs>
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 23 Aug 2009
> wracajac do tematu. skoro wiesz, ze takie plyty isnieja, to dlaczego > nie zarzucisz sobie takiej w swoje gradlo? <rs>
Bo to ostateczność. Nie chce na siłę kupować czegoś co jest tylko praktyczne. Jeśli można znaleźć coś przyjemnego dla ucha i przy okazji pozwalającego usłyszeć pełnię brzmienia to wolę to rozwiązanie. Tak na marginesie: chyba znalazłem taką płytę: Norah Jones, Come away with me. Multikanałowe SACD. Jednakże nie wiem co sądzić o remasteringu tej płyty, czy wykorzystano w niej możliwości technologii...
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 24 Aug 2009
rs pisze:

> spoko. ludzie sluchaja dzwieku ciezkiego sprzetu budowlanego, domowych > urzadzen mechanicznych, silmikow samochodowych, zgielku ulicy, mozna > tez i plyty SACD bez wzgledu co na niej zostalo nagrane. <rs>
Kiedyś znajomy motocyklista pokazywał mi płytkę, dołączaną do jakiegoś magazynu, na której nagrano odgłosy silników motocykli. Porażka ;)
bans
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: Marek
Date: 24 Aug 2009
> Kiedyś znajomy motocyklista pokazywał mi płytkę, dołączaną do jakiegoś > magazynu, na której nagrano odgłosy silników motocykli. Porażka ;)
Pewnie to było dla wojska zrobione aby mogli z pokładu łodzi podwodnych identyfikować czym po porcie się jeździ :-)))
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: rs
Date: 24 Aug 2009
On Mon, 24 Aug 2009 08:36:19 +0200, bans <goc@o2.pl> wrote:

>rs pisze: >
>> spoko. ludzie sluchaja dzwieku ciezkiego sprzetu budowlanego, domowych >> urzadzen mechanicznych, silmikow samochodowych, zgielku ulicy, mozna >> tez i plyty SACD bez wzgledu co na niej zostalo nagrane. <rs>
> >Kiedyś znajomy motocyklista pokazywał mi płytkę, dołączaną do jakiegoś >magazynu, na której nagrano odgłosy silników motocykli. Porażka ;)
czy ja wiem. harley davidson chcial opatentowac dzwiek swoich silnikow. nie wiem czym sie to skonczylo. w kazdym razie kultura "loud pipes save lives" ma sie bardzo dobrze, stad takie plyty. <rs>
"My God is nicer than yours". Thomas Krupski
Subject:Re: Jaka płyta SACD?
Author: bans
Date: 25 Aug 2009
rs pisze:

> kultura "loud > pipes save lives" ma sie bardzo dobrze
Prostaków wszędzie pełno.
bans